Od mojej przemiany mineło już 2 lata . To już dwa lata bez rozmów z mamą bez przyjaciół .Nagle zadzwonił telefon .
- Rose ? Tu Kewin pamiętasz mnie bo to ja cię stworzyłem .
- Trudno zapomnieć takiego idiote co zniszczył mi życie .
- Do prawdy zniszczyłem ? Nie bądź taka ordynarna .
- Po co dzwonisz ?
- Wszystkiego najlepszego z okacjii 2 rocznicy 100 lat Rose.
- Nie wiem czy jestem jedyną osobą która która ma ochote cię zabić ! Masz ochote powiedzieć mi coś głupiego ? Bo mam ochote się rozłączyć ?
- Rose teraz tak na poważnie twoja mama umarła popełniła samobójstwo .
- Co ?! Błagam powiedz że to żart.!!!
- Wolałem cię jak chciałaś mnie zabić . No ale niestety to nie jest żart Rose przykro mi .
- Wiesz nie mam ochoty teraz z tobą rozmawiać . - rozłączy się moje serce było teraz puste już nic nie trzyma mnie przy życiu . Ale jedno musze zrobić musze iść na pogrzeb i mam to gdzieś czy mnie rozpoznają .
Nagle wszedł Kewin
- Rose tak mi przykro - powiedział i mnie mocno przytulił na początku próbowałam się uwolnić no ale po co i tak nie mam po co żyć wtuliłam się do niego .
- Dlaczego ona to zrobiła ?! - zapytałam
- Z powodu twojego zaginięcia ! Wiele dla niej znaczyłaś widocznie uznała że ne ma po co żyć bez ciebie .
- To twoja wina to ty zamieniłeś mnie w potwora . Gdyby nie ty to bym żyła to ona też by żyła .
- Rose prosze wybacz mi nie chciałem tego byłem po prostu głodny cholernie głodny . Nie bądź na mnie zła nie cofniesz czasu .
- Nie cofne ale mogę innym ludziom też zniszczyć życie .Idę na polowanie wróce późno potem ide na pogrzeb.
- Rosalie nie możesz jeśli cie rozpoznają . To niebespieczne .
- Mam to gdzieś -powiedziałam i wyszłam .
- Pobiegłam do lasu i ujrzałam kobiete była smutna .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz