Dni bycia wampirem mijało mi jak koszmar z bulem w sercu musiałam zabijać ludzi to było okropne . Jak co nocy przychodziłam do mojego starego domu aby zobaczyć jak moja ukochana mama mnie opłakuje . Wciąż miała nadzieje że wróce ale nie wróce nie ma takich szans co by było gdybym niechcący ją zabiła . Nigdy bym sobie nie wybaczyła . Bycie wampirem nie jest takie piękne i kolorowe jak w zmierzchu że można sobie wybierać czy chcę się byś potworem czy bohaterem nie ma czegoś takiego jak krew zwierzęca przynajmniej nie ma jej w moim słowniku . Było już kilka minut po 23 wyślałam że moja mama śpi ale myliłam się siedziałana kanapie z moim zdjęciem w ręku i płakała . Strumienie łez kapały na podłoge . Weszłam do mojego starego pokoju moje łóżko było przygotowane tak jak bym miała się tam położyć i zasnąć . Wziełam do ręki moje zdjęcie z dzieciństwa byłam na nim ja moja mama mój tato i mój brat . Teraz z tych osób żyje tylko moja mama bo mój tato i mój brat zgineli w wypadku samochodowym . Spojrzałam jeszcze raz na zegarek 00:00 nareście , moja mama pewnie już śpi nie myliłam się więc weszłam do niej do sypialni i pogłaskałam ją po policzku jedna z moich łeż spłyneła prosto na jej twarz . Nagle obudziła się .
- Rose to ty - szepneła była pewna swojej odpowiedzi no bo nikt inny z rodziny już jej nie pozostał
- Rosalie kochanie czy to ty ? ! - zapytała po raz drugi
Wyskoczyłam szybko przez okno i pobiegłam w strone nowego domu na ulicy Falls był bardzo stary opuszczony dom tam właśnie się osiedliliśmy .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz